Pandemiczny tekst

Kids Drawing in Art Class. Vector Art Education Stock Vector - Illustration of artistic, paint: 189426736

Pandemia, czyli straszny okres w życiu każdego człowieka. Również dla mnie nie był to prosty okres w moim życiu — jednak to nie znaczy, że nie można ciekawie go opisać. Postanowiłem zrelacjonować 7 dni z tego okresu, o których przeczytać możesz poniżej.

Dzień pierwszy

Dzisiejszy dzień był bardzo męczący — na szczęście jeszcze wystarczy tylko przeżyć jutro i nastanie weekend. Lekcje wycisnęły dzisiaj ze mnie wszystko, i to zanim się nawet zaczęły. Napisanie zadań domowych pozbawiło mnie wszelkich witalnych sił. Jeżeli jest coś, czego nie znoszę najbardziej, to są to pisemne zadania otwarte, wymagające kreatywnego wkładu. Czytelnik patrzy na tekst z zupełnie innej perspektywy niż autor — łatwo jest powiedzieć, że tekst jest krótki, bądź nie wywołuje u odbiorcy żadnej emocji. Ludzie na ogół nie liczą się z tym, że wykrzesanie jednego zdania kreatywnej wypowiedzi jest o wiele trudniejsze, niż wypowiedzenie się na dany temat. Istotą trudności prac bez narzucenia tematu, jest właśnie brak tematu — jak mam napisać tekst, kiedy nawet nie wiem, o czym pisać? Mam nadzieje, że przez przynajmniej rok nie będę musiał pisać bez narzuconych ograniczeń. Całe szczęście, że nie dostaliśmy żadnego zadania domowego na jutro.

Dzień drugi

Kolejny szary dzień zdalnych lekcji, dzisiaj na nieszczęście nic się nie działo.
Właśnie takich dni nie lubię najbardziej – kiedy nic ciekawego się nie dzieje. Biorąc
pod uwagę aktualną sytuację pandemiczną, jest źle. Nie zapowiada się, abyśmy mieli prędko wrócić do normalności. Na szczęście na zajęciach było całkiem łatwo,
pomijając niezapowiedziane zadanie na ocenę z sieci.Nie ma to jak zero
stresu i brak jakichkolwiek zobowiązań – całe popołudnie i wieczór spędziłem
przeglądając internet i rozmawiając z kolegami. Teraz wystarczy tylko odrobić
zadanie domowe na matematykę mogę wrócić do spania, w końcu nic innego mi
nie zostało.

Dzień trzeci

Niedziela wieczór i humor zepsuty — mój problem — matematyka. Przypomniało mi się dzisiaj, że jutro mamy sprawdzian, co prawda nie jest to jakiś trudny dział, ale sama ta myśl sprawia, że do końca tego dnia nie będę w stanie myśleć o czymkolwiek przyjemnym. Miałem dzisiaj zabrać się za projekt sieci który mamy wysłać do 12 listopada, ale wolę poświęcić ten czas na matematykę. Teraz wystarczy jeszcze zrobić projekt sieci na czwartek, ale nie mam na to dzisiaj czasu.

Dzień czwarty

Trudno mi opisać co się dzisiaj działo, bo w zasadzie czuję się, jakbym dopiero co się obudził. Lekcje we wtorki są tak łatwe i przyjemne, że nawet nie czuję, jakbym był w szkole. Pierwsze dwie godziny mieliśmy spędzić na pracy nad sprawozdaniem, ale zasnąłem kilka minut po sprawdzeniu obecności. Na szczęście na wykonanie zadania mamy jeszcze dwa tygodnie, a i tak już prawie je zrobiłem, więc nic na tym nie straciłem. Kolejne godziny też minęły bez większego problemu, więc chyba poświęcę trochę czasu na projekt sieci – w końcu muszę go przesłać do końca następnego dnia.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.